Aż ciężko uwierzyć, że nasza Jagódka ma już ponad tydzień! Ten czas zleciał nam niesamowicie szybko. Zaczęło się euforycznie, ale emocje powoli opadają i trzeba zmierzyć się z bolącym brzuszkiem, gojącym się pępkiem i masą innych rzeczy.

Historie ciążowe 6

Historie ciążowe 6

Dzisiaj będzie bardzo krótko, ponieważ ciężko mi się skupić, kiedy co chwilę czuję nieodpartą potrzebę spojrzenia na naszą piękną córeczkę :). Dodatkowo, ona sama nie znosi tracić mnie z pola widzenia, a raczej czucia, bo widzi jeszcze niewiele. Najlepsze miejsce to ramiona mamy, więc niewiele udaje mi się zrobić, co widać na blogu.

Poród

Jagódka urodziła się w piątek o godzinie 16.37, o 2 w nocy zaczęły sączyć się wody płodowe, o 8.00 podano mi oksytocynę i właściwie od razu rozpoczęła się akcja skurczowa. To prawda, co mówią o kryzysie 7-8 cm rozwarcia – był to chyba najgorszy moment całego porodu. 

Zapominasz o bólu, kiedy zobaczysz dzieciątko?

Nieprawda! Trzymasz dziecko w ramionach, jesteś szczęśliwa, jednak dalej cholernie Cię boli. W tym momencie myślałam tylko, że wielka szkoda, ale drugiego dziecka już nie urodzę :). Następnego dnia, kiedy emocje już opadły poczułam to, co w tytule. Nie ma takiego bólu, którego nie zniesiesz dla tej małej osóbki. A dzisiaj wspominam ten poród ze łzami szczęścia w oczach i ciężko przypomnieć mi sobie jak bardzo bolało.

Historie ciążowe 6

Szpital

Nie lubię szpitali, lekarzy, badań. Jednak mój pobyt w szpitalu był naprawdę przyjemny. Szpital w Opolu jest na naprawdę wysokim poziomie. Personel jest miły i profesjonalny, a jedzenie naprawdę dobre.

Jesteśmy w domu

Od poprzedniego poniedziałku jesteśmy w domu i poznajemy się. Mała jest bardzo grzeczna, ładnie śpi i je. Walczymy jeszcze z nocnymi pobudkami – najchętniej spałaby z nami, ale nie bierzemy takiej opcji pod uwagę. Kładziemy ją do kołyski przy łóżku i zaczyna się już przyzwyczajać. To pisałam w tamten wtorek. Niestety w czwartek zaczęły się problemy z parciem. Na szczęście kupki robi, jednak kosztuje ją to trochę wysiłku. Położna mówi, że to niedojrzały układ pokarmowy, więc staram się nie denerwować. Mamusie, czy Wsze dzieci też tak miały? Jednak zasypianie staje się dla niej problemem – kiedy kończy jeść i odkładam ją do łóżeczka, zaczyna się prężyć i denerwować, co ją rozbudza, dlatego zdarza się, że ląduje w naszym łóżku.

Organizacja

Postanowiłam, że pierwsze dni z małą będą tylko dla niej i dla mnie. Bardzo szybko doszłam do siebie po porodzie, jednak wiem, że mój organizm potrzebuje porządnej regeneracji. Dlatego staram się ucinać sobie drzemki, kiedy mała śpi. Jednak, moja natura nie pozwala mi nic nie robić, dlatego udaje mi się gotować obiady oraz prać i prasować pranie. Mam ten komfort, że mój mąż pracuje w domu i rano bawi się z małą, kiedy ja ogarniam siebie i śniadanie. Staram się go nie wykorzystywać za bardzo w godzinach jego pracy, bo ma dużo pracy, a mała nie jest aż tak absorbująca, ale myśl, że zawsze jest obok, jest naprawdę krzepiąca. Na przykład, w czwartek miałam pierwsze wyjście do sklepu (aż na 20 minut) i czułam się jak ptak wypuszczony na wolność :).

Z tatą zawsze fajnie.

Historie ciążowe 6

Baby Blues?

Niby nie mam, ale hormony dają o sobie znać, zwłaszcza kiedy widzę, że małą coś męczy. Przepłakane wieczory to norma. Bo zmęczenie daje się we znaki, a z drugiej strony tyle by się chciało zrobić. Chyba czas zrozumieć, że te pierwsze tygodnie są tylko dla małej, a wszystko inne może poczekać.

Dieta?

Jest. Zdrowa i wartościowa. Przez pierwsze dni nadrabiałam kalorie stracone podczas porodu i jadłam naprawdę dużo. Teraz też nie odmawiam sobie jedzenia, kiedy czuję głód. Karmienie wyciąga ze mnie masę energii i nawet w nocy czuję ssanie podczas karmienia (przy łóżku czekają na mnie awaryjne wafle ryżowe). Dalej nie jem cukru, staram się też unikać dań ciężkostrawnych. Za to piję hektolitry wody, co sprzyja laktacji. Zresztą pragnienie daje o sobie znać podczas każdego karmienia.

Mówi się, że nie ma diety matki karmiącej i tak do tego podchodzę. Jednak, kiedy odwiedziła mnie położna i wymieniła produkty, których nie powinnam jeść przeraziłam się. Produkty pełnoziarniste, owoce suszone, orzechy, warzywa strączkowe, kapusta, brokuły, kalafior, ograniczyć nabiał. W szpitalu doradca laktacyjny chwaliła mnie, że piekę ciastka pełnoziarniste i bułki i powinnam je jeść, a tu takie informacje. Popytałam innych osób, poczytałam i stwierdziłam, że nie dam się zwariować. Jem normalnie, a jeśli mała będzie wykazywać objawy problemów trawiennych, wtedy pomyślę o zmianach.

A jak to było u Was? Czy Wasze pociechy miały problemy z trawieniem przez Waszą dietę? Koniecznie dajcie znać, bo już nie wiem kogo słuchać.

Spaghetti z salsą domowej roboty (tutaj) i mięsem mielonym. Do tego roszponka.

Historie ciążowe 6

Tak to mniej więcej teraz u nas wygląda SPANIE-CYC-KUPA-CYC-SPANIE. Przyznam, że chwilami nie jest łatwo, ale mam ogromne wsparcie męża, do tego najpiękniejszą córkę na świecie, dlatego udaje mi się jakoś przetrwać te pierwsze, najcięższe tygodnie :).

Koniecznie napiszcie jak wyglądały Wasze pierwsze dni z maleństwem. Czy tylko ja 10 razy na dzień uznaję się za beznadziejną matkę? Proszę o słowa otuchy :).


Jeśli ten post okazał się dla Ciebie wartościowy, proszę podziel się swoją opinią w komentarzu, daj łapkę w górę (Facebook) lub kliknij w serduszko (Instagram).

Podobne wpisy

Historie ciążowe 5 Czekamy, śniegowce na ratunek, słodkie zachcianki

Historie ciążowe 4. Mała joginka, słodkie zachcianki i sterta prania

  • Piszesz, że mała. Cierpi na gazy. Przeanalizuj czy nie jesz jednak coś co wprowadza ją w ten problem. Być może jest jakiś jeden składnik, położne to stare wygi, one mają przeważnie rację 😀 na pewno nie ma co swirowac też z taką restrykcją.
    Fajnie sobie dajecie radę 🙂 każdego dnia nowe rzeczy 🙂
    Ja po cc dochodzilam do siebie z tydzień. Rana bolała, chodziłam zgieta w pół. Pierwsze 2 tyg Z był ze mną potem wrócił do pracy (zmiany) ciężko było szczególnie jak szedł właśnie na drugą zmianę, ale poradziłam sobie. Najbardziej bałam się kąpieli więc on to robił pierwsze tygodnie, miałam problem z karmieniem, to ściąganie było męczące, więc szybko poszło w ruch mm dodatkowo. Teraz mi przypomniałas kurcze jaka ja byłam młoda i wcale nie taka gotowa na dziecko a jak instynkt mocno działa, że kobieta wie co ma robic, że gdzieś w środku to wszystko czuje.
    Jesteś zorganizowana więc wszystko Ci gładko pójdzie. Nie mogę doczekać się odwiedzin.
    Tule

    • Źle to ujęłam. Bączki puszcza i ładne kupki robi. Chodzi o to, że kiedy chce zrobić kupkę, zaciska się przez co blokuje ujście. Czytałam wiele na ten temat i okazuje się, że to normalne i jest spowodowane niedojrzałością układu pokarmowego. To nawet ma swoją specjalną nazwę, ale teraz zapomniałam. Denerwuje się przy tym i rozbudza, ale nie płacze. Wszystkie objawy na to wskazują. Nie ma na to rady, trzeba przeczekać :/.
      Ty to wogóle miałaś szkołę życia – PODZIWIAM.
      U nas wczoraj w końcu była udana kąpiel bez płaczu od początku do końca :D.
      Ja chyba za dużo bym chciała zrobić, zapominając, że Jagódka jest jeszcze malutka i potrzebuje mojej bliskości. Chyba od jutra pójdzie w ruch chusta :).
      Już powoli poznaje wszystkich dziadków i ciocie, więc myślę, że niedługo Was zaprosimy :D.

  • Marta

    Gratulujemy córeczki 🙂 czytając twój tekst wszystko mi się przypomina jak to bywa na początku z takim maleństwem.Ja przy córci też miałam szaleńszego doła na początku i wiem dokładnie co przeżywasz, ale powiem Ci że jeszcze troszkę czasu i wszystko się unormuje. Z tymi gazami i kupkami to ja jestem zdania, że powinnaś posłuchać położnej i uważać co jesz. Ja jak sobie pofolgowałam w pierwszych tyg z dietą to moja mała nie robiła kupki 5dni. Wprowadzaj stopniowo produkty i obserwuj malutką jak ona reaguje na to. Pozdrawiam

    • Dziękujemy :). Posłuchałam położnej prawie w każdej kwestii. Zostałam tylko przy pieczywie pełnoziarnistym i to nie takim typowym gniocie tylko mieszanym. Jagódka kupki robi regularnie, ma tylko problem z prawidłowym ich wyciskaniem. Niestety, ten problem może potrwać jeszcze przez kilka tygodni :(. Pozdrawiam :).

  • Wiola

    O jak fajnie, czekałam na ten wpis 🙂 Jak dla mnie to z tego, co piszesz, jesteś super zorganizowana i świetnie sobie radzisz 🙂 Co do diety, to ja nie dałam się zwariować i nie jadłam tylko ciężkich smażonych rzeczy, strączków i kapusty, no i takich oczywistych świństw jak chipsy, kupne słodycze itp. Nie ma się co dać zwariować i wierzyć, że możesz jeść tylko białe bułki, kurczaka, marchewkę i jabłka. Obserwuj dziecko i będziesz wiedziała, co mu nie służy. Moje pierwsze dni i tygodnie z córką były ciężkie. Mała cały czas wisiała na cycku, nie mogłam odejść na krok, bo zaraz był płacz, zasypiała albo przy cycku albo jakoś przytulona do mnie, a mi ciężko się było odnaleźć w zmęczeniu,niewyspaniu, siedzeniu w domu i tylko karmieniu, przewijaniu i usypianiu. Poza tym był codzienny płacz,obawy, czy z Małą wszystko w porządku, czy ja dobrze robię to, co robię, wyrzuty sumienia, że nie czuję się szczęśliwa i że nie jestem dość dobrą mamą, że ten cały kołowrotek karmieniowo-usypianiowo-pieluchowy mnie denerwuje itp. Hormony szalały 🙂 Mam taką nadzieję, że teraz przy drugim dziecku tak nie będzie. Pozdrawiam serdecznie!

Profilowe1

Marta

Miłośniczka zdrowego stylu życia, żona, córka i siostra. Po długiej walce z nadwagą znalazłam sposób na zdrowe życie i tą drogą podążam. Przy okazji próbuję pociągnąć za sobą innych, stąd też pomysł na bloga. Pragnę dzielić się wszystkim, co może pomóc moim czytelnikom żyć lepiej, zdrowiej, szczęśliwiej.

Newsletter

Zachęcam do zapisania się na newsletter Pipilotki. Informacje o nowych wpisach prosto na Twoją skrzynkę!


Facebook
Instagram
  • Mj zdrowy lunch Czasem crka mi pozwoli nawet zdjcie zrobihellip
  • Czas leniuchowania dobieg koca Czas wraca do rzeczywistoci Jak Wamhellip
  • W takich okolicznociach dzisiaj spacerowaymy  Po cikim wieczorze mwimyhellip
  • Fajna opcja jako dodatek do obiadu  Marchew seler ihellip
  • Wiosenne akcenty w domu musz by Czy u Was tehellip
  • Takie widoki na uwieczenie 9kilometrowego spaceru  opole opolezsercem igersopolehellip
  • Pierwszy shopping po porodzie udany  Nie szalej za bardzohellip
  • Twolayer tapioca pudding on coconut milk Dwuwarstwowy pudding z tapiokihellip
  • Chia pudding Wczoraj udao mi si zrobi mleko kokosowe wichellip
Archiwum


Polecane
X