Posiadanie swojej prywatnej dżungli w domu było moim marzeniem od dawna. I już od ponad roku to marzenie spełniam. Zdobywam nowe rośliny, przesadzam, pryskam, mówię do nich, chucham i dmucham :). Dlatego obecnie mogę pochwalić się całkiem pokaźną kolekcją. Dzisiaj zapraszam Was na wpis i film o tym jak wygląda moja domowa dżungla, o moich pierwszych roślinach, które są łatwe w pielęgnacji, a zarazem pięknie wyglądają.

Moja domowa dżungla

Na początku zapraszam Was na film na moim kanale na YouTube, w którym możecie zobaczyć te rośliny z bliska i posłuchać jak zacząć z nimi przygodę . Film możecie zobaczyć TUTAJ. Miło mi będzie jeśli obejrzycie film i go polubicie, a najlepiej zasubskrybujecie kanał :).

Jak zacząć?

Zaczynamy od zaopatrzenia się w potrzebne rzeczy:

  • Doniczki i osłonki – doniczki wybieram przezroczyste, żeby  móc kontrolować kondycję korzeni. Do nich dokupuję odpowiednie osłonki. Dlaczego tak? Wolę wyjmować doniczki z osłonek i dokładnie podlewać kwiaty, a zarazem dać im możliwość porządnego odcieknięcia, żeby korzenie nie gniły. Przyznam, że niektóre rośliny mam w samych osłonkach, ale pilnuję bardzo, żeby tych roślin nie przelać.
  • Keramzyt lub potłuczone stare doniczki – umożliwiają odpowiedni drenaż ziemi w doniczce i oddzielają korzenie od ewentualnej zastanej wody na dnie doniczki (zwłaszcza ważne w przypadku używania doniczek lub osłonek bez dziur). Dlaczego pokruszone stare doniczki? Jeśli chcesz zaoszczędzić, być bardziej zero waste, one też się wspaniale sprawdzą.
  • Ziemia – dobrej jakości ziemia to podstawa. Ja kupuję ziemię do roślin zielonych z perlitem (to takie białe kuleczki jak styropian, które powodują, że ziemia jest bardziej przepuszczalna). Taka na początek i do łatwych roślin będzie wystarczająca. Przy bardziej wymagających roślinach warto kupić odpowiednie dla nich mieszanki, np. z ziemią kokosową, keramzytem itp. 
  • Zraszacz do kwiatów – roślinki bardzo to lubią, zwłaszcza zimą, kiedy powietrze jest strasznie suche, dlatego staram się pryskać je co najmniej raz w tygodniu.
  • Opcjonalnie nawilżacz powietrza – też mam. I wydaje mi się (nie jestem pewna na 100%), że jedna z moich palm ruszyła z kopyta i zaczęła wypuszczać nowe liście właśnie po zakupie nawilżacza.  Nie jest niezbędny, bo można użyć zraszacza, lub wysypać do podstawki keramzyt zalany wodą. Ale zdecydowanie ułatwia życie i poprawia jakość powietrza w domu.

Kwiaty łatwe w utrzymaniu, które mam

  • Zamioculcas – moim zdaniem bardzo dekoracyjny kwiat, a przy okazji bardzo łatwy w utrzymaniu. Potrzebuje ciasnej doniczki (tak, dobrze czytacie) i małej ilości wody. Ja podlewam raz, dwa razy w miesiącu. Rozmnaża się go przez podział kłącza. Lubi słoneczne miejsca, ale w ciemniejszych też doskonale sobie poradzi.

  • Skrzydłokwiat – kolejny bardzo dekoracyjny kwiat (zresztą który nie jest?). Potrzebuje słonecznego miejsca, żeby zacząć kwitnąć. Podlewam go, kiedy liście zaczynają się robić wiotkie i „kładą się” ku dołowi. Rozmnaża się go również przez podział bryły korzeniowej.

  • Epipremnum – każdy szanujący się dom lat 70-tych i 80-tych posiadał choćby jeden okaz. Kiedyś niedoceniany przeze mnie, teraz go uwielbiam. Mam dwie odmiany: Epipremnum Złociste i Marble Queen. Podlewam go kiedy ziemia mocno przeschnie i robię to bardzo obficie, ale pilnuję, żeby woda odciekła porządnie. Bardzo łatwy do rozmnożenia. Wystarczy obciąć jeden długi pęd i podzielić go na mniejsze szczepki (na filmie pokazuję jak to zrobić prawidłowo). Potem ukorzeniamy w wodzie lub wkładamy bezpośrednio do ziemi, ale wydaje mi się, że pierwsza metoda jest lepsza. Epipremnum lubi podcinanie, wtedy wypuszcza nowe pędy i robi się gęsty.
  • Monstera – ten kwiat to obecny must have. Każdy posiadacz domowej dżungli chwali się swoim pięknym okazem. Tak też było 40-50 lat temu – mieszkam w bloku wielkiej płyty, więc wiem o czym mówię :). Nie ma zbyt wygórowanych potrzeb. Podlewam kiedy ziemia przeschnie (wkładam palec wskazujący na głębokość zgięcia i kiedy pozostaje suchy, uznaję to za znak, że trzeba podlać) i trzymam w jasnym miejscu, żeby liście miały piękne dziury. 

  • Trzykrotka – nazwa równie wdzięczna jak sam kwiat. Pięknie ubarwiona i bardzo łatwa w opiece. Podlewam jak wyżej. Moja trzykrotka umieszczona jest w wiszącym kwietniku z makramą i dobrze jej to zrobiło, bo zaczyna wypuszczać pędy z każdej strony. Kiedy stała na szafie, zgęstniała tylko z jednej strony. Rozmnażanie takie jak przy Epipremnum.

  • Dracena – bardzo wytrzymała roślina. Dracena obrzeżona przeżyła moje studenckie czasy, kiedy rośliny mi raczej przeszkadzały niż były miłą ozdobą. I kiedy zajęłam się nią z miłością, odpłaciła mi pięknym rozrostem. Podlewam ja każdą roślinę z opisanych wyżej. Liście z suchymi końcówkami podcinam lub usuwam. Rozmnaża się przez odcięcie sadzonek wierzchołkowych lub podział łodygi (ale to dużo dłuższy proces). Mam dwie odmiany: Dracenę Obrzeżoną i Dracenę Wonną.

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i docenicie moją kolekcję :). W planach mam pokazanie reszty moich okazów, więc koniecznie dajcie znać czy ten temat Was interesuje. Chętnie też zobaczyłabym Wasz kwiaty, więc wrzucajcie swoje zdjęcia pod wpisem na ten temat na Facebooku lub oznaczcie mnie na zdjęciach na Instagramie. I do zobaczenia wkrótce :).


Jeśli ten post okazał się dla Ciebie wartościowy, proszę podziel się swoją opinią w komentarzu, daj łapkę w górę (Facebook) lub kliknij w serduszko (Instagram).

Podobne wpisy:

Stolik kawowy DIY

Metamorfoza kurtki jeansowej z second handu

Marta Gajek

Szczęśliwa mam Jagody i Fasolka, który jest jeszcze w drodze. Żona bardzo pomysłowego męża i lektorka języka angielskiego z pasji. Ciągle wymyślam sobie zajęcia, ale dzięki temu jestem szczęśliwa i nigdy się nie nudzę. Dbam o sylwetkę, lubię zdrowo gotować, kocham rośliny i stawiam pierwsze kroki w ogrodnictwie. Do tego staram się mądrze wychowywać swoje dziecko. Chcę podzielić się z Tobą swoim doświadczeniem w tych dziedzinach i pokazać Ci, że można fajnie żyć, korzystając z tego, co masz wokół siebie. 

Dołącz do mnie
Facebook
Instagram
Cannot get other user media. API shut down by Instagram. Sorry. Display only your media.
Newsletter

Zachęcam do zapisania się na newsletter Pipilotki. Informacje o nowych wpisach prosto na Twoją skrzynkę!


Archiwum


Polecane
X