Tytuł taki trochę klikbajtowy, ale właśnie tak to wyglądało kilka miesięcy temu. I w końcu zebrałam się, żeby Wam o tym napisać. Właściwie to cieszę się, że tak długo zwlekałam z tym tematem, bo przez ten czas udało mi się wiele spraw przemyśleć i popatrzeć na nie z perspektywy. Dzięki temu mogę opisać Wam moje prawdziwe refleksje i zmiany jakie wprowadziłam. Myślę też, że będziecie też mogli na tym tekście skorzystać i wprowadzić zmiany w swojej diecie, jeśli tylko poczujecie taką potrzebę.

Zostałam weganką

Zostałam weganką?

Od razu napiszę Wam, że weganką nie jestem. Nadal jem mięso i inne produkty odzwierzęce, ale po mojej „wegańskiej” próbie jest ich drastycznie mniej w mojej diecie. W związku z czym eksperyment ten uważam za bardzo udany. Ale zacznijmy od początku.

Co to weganizm?

Pewnie każdy z Was wie na czym polega weganizm, ale dla pewności napiszę kilka słów. Dieta wegańska wyklucza jakiekolwiek mięso, ale również wszystko, co pochodzi od zwierząt, czyli nabiał, jaja, czy miód. 

Dlaczego mnie pociąga?

Subskrybuję mnóstwo wegańskich kanałów na YouTube i zachwycają mnie ilości zjadanych warzyw, różnorodność potraw i ich lekkość (chociaż strączki potrafią dać popalić :)). Od zawsze lubiłam kolorowe dania pełne warzyw i owoców, dlatego ta dieta bardzo do mnie przemawia. Dodatkowo, zauważyłam, że po obiadach bez mięsa czuję się dużo lżejsza i nie chce mi się spać. 

Do tego, coraz częściej słyszy się o złym wpływie mięsa i nabiału na organizm człowieka. Szczerze powiedziawszy, mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony argumenty wydają się być bardzo rozsądne. Z drugiej, codziennie słyszy się tyle nowości na temat diety, że ciężko wyłapać te naprawdę wartościowe. Dlatego podchodzę do tego tematu z ciekawością, ale też rezerwą, czekając co przyniosą kolejne i badania na ten temat.

Jak się do tego zabrałam? 

Przede wszystkim przeszukałam Internet pod kątem przepisów. A właściwie głównie przejrzałam bloga Marty Dymek – Jadłonomia, który jest kopalnią genialnych przepisów wegańskich. W zasadzie już zanim podjęłam decyzję o wypróbowaniu diety wegańskiej robiłam falafele czy burgery warzywne i bardzo je lubiłam. Zaczęłam też domową produkcję mleka kokosowego – przepis i wszystko, co musicie wiedzieć o przechowywaniu TUTAJ. Najbardziej bałam się rezygnacji z serków wiejskich do śniadania i mleka do kawy. Postanowiłam też nie kupować wegańskich zamienników produktów odzwierzęcych (typu sery, śmietanki), bo ich składy potrafią być naprawdę przerażające, natomiast te o naprawdę dobrym składzie są bardzo drogie. Uznałam, że nie są one mi potrzebne do szczęścia. Jeśli nie dam rady bez nich, nie ma sensu tego kontynuować.

Zostałam weganką

Jak się czułam?

  • Plusy – fantastycznie pod względem poziomu energii. Nie byłam ospała i czułam, że mogę przenosić góry. Czułam się też bardzo lekko. Wydaje mi się też, że wydawałam mniej kasy na jedzenie, bo jednak mięso jest dużo droższe od strączków, czy innych warzyw.
  • Minusy – poza momentami, kiedy byłam totalnie wzdęta mimo spożywania naprawdę dużych ilości wody. Podobno na początku przestawienia się na weganizm to norma, a i zdarza się to na porządku dziennym, więc trzeba się do tego niejako przyzwyczaić. Miałam też problem z sytością. Ruszam się bardzo dużo i moje dania (zwłaszcza obiady) muszą zawierać konkrety, czyli warzywa, węgle w postaci kasz czy makaronów i dodatek białkowy. Po pewnym czasie miałam problem z urozmaiceniem tego posiłku, a po gulaszu warzywnym robiłam się dość szybko głodna.

Czemu nie kontynuowałam diety wegańskiej?

Złożyło się na to kilka aspektów, które niektórym mogą wydać się niewystarczającym powodem do rezygnacji. jednak ja od początku założyłam, że robię to na próbę i powrót do starej diety nie będzie oznaczał porażki. A zrezygnowałam z trzech powodów:

  • Wzdęty brzuch – na dłuższą metę było to uciążliwe, a nie wyglądało na to, że nic się w tej kwestii nie zmieni (zawsze byłam wrażliwa w tej kwestii).
  • Czas – gotowanie wegańskich dań zajmowało mi wiele czasu. Ponieważ mój mąż średnio zapalił się do tego pomysłu, zazwyczaj robiłam dwa obiady. Pewnie teraz pomyślicie „Niech gotuje sobie sam”, ale my mamy taki układ, że ja gotuję, bo to uwielbiam, a on ma inne obowiązki domowe, których nie znoszę.
  • Logistyka – często wyjeżdżamy na weekendy i nie zawsze jest możliwość zjedzenia wegańskich posiłków (zwłaszcza u rodziców i teściów), a głodna chodzić nie lubię.

Zostałam weganką

Czy można schudnąć na diecie wegańskiej?

Moim zdaniem to zależy od jakiego pułapu startujemy. Bo, jeśli tak jak ja, odżywiacie się naprawdę zdrowo i jecie mnóstwo warzyw i owoców, a mięso w Waszej diecie stanowi nieduży procent i zazwyczaj jest to indyk lub kurczak, to może się okazać, że dieta wegańska nie przyczyni się do schudnięcia. Nie wiem jak to wygląda na dłuższą metę, bo może okazać się, że po roku waga się zmieni. Trzeba też pamiętać, że weganizm nie zawsze równa się zdrowej diecie. Przecież frytki, chipsy i różnego rodzaju słodycze też są wegańskie.

Jeśli jednak przechodzicie na dietę wegańską z poziomu diety bogatej w niezdrowe przekąski, tłuste mięsa, kiełbasy i wędliny a ubogiej w warzywa i owoce, to może okazać się, że ta zmiana przyczyni się do Waszego schudnięcia.

Co zostawiłam?

Mimo rezygnacji ze stuprocentowej diety wegańskiej wprowadziłam wiele zmian w swoim odżywianiu, z czego bardzo się cieszę.

  • Zero wędlin – przestałam kupować wędliny, nawet te chude. Nie mam na nie ochotę i nie smakują mi – są przesolone i nieapetyczne. Zamiast tego na kanapkach gości u mnie głównie hummus lub inne pasty warzywne.
  • Więcej wegańskich/wegetariańskich obiadów – częściej rezygnujemy z mięsnych obiadów na rzecz falafeli, burgerów warzywnych czy gulaszu z warzyw. Na mieście uwielbiam zamawiać warzywne burgery. W moim niestety nie ma dużego wyboru, bo zamiana burgera wołowego na kozi ser do mnie nie przemawia.
  • Mleko kokosowe – zaczęłam regularnie robić mleko kokosowe (przepis TUTAJ) i używam go do wypieków, robienia puddingów (przepis TUTAJ i TUTAJ) lub jem z płatkami.
  • Ograniczam nabiał – już od dawna jadłam go mało, ale teraz w zasadzie używam tylko fety do sałatek i czasem jem jogurty naturalne z owocami. 
  • Wybór rodzaju mięsa – jestem też bardziej wybredna jeśli chodzi o mięso. Zauważyłam, że niektóre rodzaje po prostu mnie brzydzą. Dlatego zazwyczaj jem kurczaka wiejskiego, indyka lub dobrej jakości wołowinę.

Czy polecam?

Jak najbardziej! Jeśli nie na pełen etat to chociaż polecam wprowadzić te zmiany, o których pisałam. Jeśli o mnie chodzi, na weganizm patrzę głównie od strony wpływu na organizm (na tematy etyczne, związane z zabijaniem zwierząt nie wypowiadam się). I jeśli o tę stronę chodzi, uważam, że weganizm jest naprawdę dobrą drogą ku zdrowszemu życiu. Oczywiście, jeśli nasza dieta będzie opierała się na zdrowych produktach, bo będąc weganinem również można być otyłym, mieć nadciśnienie i niedobory witamin. 

Także, jeśli macie zamiar przejść na dietę wegańską, warto to zrobić z głową. Zainteresować się jak powinna wyglądać, jakie stosować zamienniki mięsa, żeby nie nabawić się niedoborów witamin i minerałów, oraz jak wygląda suplementacja.

Zostałam weganką

A co Wy myślicie o diecie wegańskiej? Uważacie, że to moda, fanaberia, czy jednak coś co może przyczynić się do dłuższego i zdrowszego życia?


Jeśli ten post okazał się dla Was wartościowy, proszę podzielcie się swoją opinią w komentarzu, dajcie łapkę w górę (Facebook) lub kliknijcie w serduszko (Instagram).

Podobne wpisy

Kotlety z kalafiora nie tylko dla wegan

Wegański hamburger

Marta

Hej! Nazywam się Marta i jestem tutaj, żeby podzielić się z Tobą moją miłością do gotowania, zdrowego stylu życia i sportu. Poza tym chciałabym zarazić Cię pozytywnym myśleniem i wiarą w to, że możesz wszystko! Prywatnie jestem mamą rocznej Jagódki i żoną swojego męża :). Zapraszam Cię do mojego fit świata!

Newsletter

Zachęcam do zapisania się na newsletter Pipilotki. Informacje o nowych wpisach prosto na Twoją skrzynkę!


Facebook
Instagram
  • Nadal nie lubi pozowa do zdj ale po zrzuceniu pociowego
  • Jak ja kocham ten widok Kuzynki mam nadziej e kiedy
  • O mamo jakie to dobre! Moje drugie podejcie do KREMU
  • Tskni za takimi pitkami  Obecnie zaraz po obku wrcz
  • Tak wyglda robienie zdj nowych przepisw Kada buka nadgryziona
  • Halo halo? Jest tu jeszcze kto? Po dugiej nieobecnoci powoli
  • Jutro zaczyna si padziernik a ja czuj e stoj w
  • Jesie nie jest moj ulubion por roku ale postanowiam si
  • Z okazji jesieni postanowiam kupi sobie ten pikny wrzosek
Archiwum


Polecane
X