Chleb to nieodłączna część diety Polaków. Ja sama lubię zjeść sobie kanapeczkę z masełkiem i pomidorem lub jajkiem. Niestety, nie ufam piekarniom. Nie wierzę, że chleb który kupiłam jest na zakwasie, mimo szczerych zapewnień :). A, że uwielbiam piec, od pewnego czasu sama robię zakwas i chleb żytni na jego bazie. Zrobienie zakwasu nie jest trudne, jeśli zastosujemy się do kilku zasad i będziemy znali triki, które pomogą nam go nie zabić. Zrobienie samego chleba również wymaga pewnej wiedzy. Dlatego dzisiaj podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z zakwasem żytnim.

Przepis na zakwas żytni.

Przepis na zakwas żytni

Zasada jest taka: im starszy zakwas, tym lepszy. Młody zakwas może mieć problem z „udźwignięciem” mąki podczas rośnięcia chleba, zwłaszcza jeśli użyjemy pełnoziarnistej. Dlatego zaleca się robienie chleba na zakwasie nie młodszym niż 7 dni. Ja dla pewności, że chleb na pewno mi urośnie, robię z zakwasu zaczyn, który rośnie dobę i dopiero wtedy przygotowuję chleb. Ale o tym będzie osobny wpis, w którym podzielę się przepisem na chleb.

Zacznijmy od zakwasu.

  • Mąka żytnia pełnoziarnista
  • Woda
  • Łyżeczka cukru
  • Cierpliwość

Dzień 1 – Wieczorem do wyparzonego słoika wsypujemy 5 łyżek mąki i wlewamy niecałą szklankę ciepłej (nie gorącej!) wody, mieszamy. Przykrywamy bawełnianą ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu – ja trzymam na lodówce.

Dzień 2 – Rano mieszamy zakwas. Wieczorem dodajemy 3 łyżek mąki i 3 łyżki ciepłej wody, mieszamy.

Dzień 3 – Rano mieszamy zakwas. Wieczorem dodajemy 3 łyżki mąki i 3 łyżki ciepłej wody, mieszamy.

Dzień 4 – Rano mieszamy zakwas. Wieczorem dodajemy 3 łyżki mąki i 3 łyżki ciepłej wody, oraz łyżeczkę cukru, mieszamy. 

Dzień 5 – Rano mieszamy zakwas. Wieczorem dodajemy 3 łyżki mąki i 3 łyżki ciepłej wody, mieszamy.

Dzień 6 – Rano mieszamy zakwas. Wieczorem dodajemy 3 łyżki mąki i 3 łyżki ciepłej wody, mieszamy.

Dzień 7 – Rano mieszamy zakwas. Wieczorem dodajemy 3 łyżki mąki i 3 łyżki ciepłej wody, mieszamy.

Dzień 8 – Rano mieszamy zakwas, który jest już gotowy do przygotowania zaczynu na chleb..

Wskazówki

  • Jeśli chcemy upiec chleb, zakwas najlepiej dokarmić nie krócej niż 12 godzin wcześniej.
  • Słoik, w którym przygotowujemy zakwas najlepiej wyparzyć, łyżkę, którą mieszamy również. Ale nie jest to warunek konieczny. I bez tego zakwas wyjdzie.
  • Ciepła woda – ja dokarmiam zakwas ciepłą (nie gorącą wodą), bo bakterie lubą ciepełko :).

Przechowywanie zakwasu

Jeśli upieczecie chleb z przepisu, który Wam zaproponuję, zakwas nie będzie Wam raczej potrzebny przez kilka następnych dni (no chyba, że jecie dużo chleba). Czasami też wyjeżdżamy i wtedy zakwas najzwyczajniej w świecie mógłby „umrzeć”(tak, umrzeć – z zakwasem jak ze zwierzęciem – jeśli go nie nakarmimy – najzwyczajniej w świecie przestanie oddychać).  Wtedy właśnie zakwas usypiamy.

Są dwie metody usypiania zakwasu.

  • Przechowywanie w lodówce – ta metoda sprawdza się jeśli z zakwasu chcemy korzystać regularnie. Wtedy po prostu wkładamy słoik (przykryty nakrętką, ale niezakręcony – musi mieć dopływ powietrza) do lodówki, a kiedy będzie nam potrzebny, wyjmujemy go na dzień przed przygotowaniem zaczynu, ostawiamy w ciepłe miejsce i czekamy aż zacznie pracować.
  • Suszenie – to świetny sposób na przewiezienie zakwasu, nawet za granicę. Jeśli go wysuszymy, będzie zajmował mało miejsca i raczej nie ma prawa mu się nic stać. Gorzej jeśli na kontroli celnej stwierdzą, że to jakiś podejrzany proszek :). A tak na serio to aktywny zakwas, dokarmiony 12 h wcześniej rozprowadzamy cienko na pergaminie do pieczenia – najłatwiej będzie to zrobić silikonową szpatułką. Jeśli dzień jest suchy i słoneczny, suszymy w nasłonecznionym miejscu. Jeśli jest wilgotno, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 20 stopni i suszymy 2-3 godziny, aż masa będzie całkowicie sucha. Następnie drobno kruszymy całość i najlepiej zostawić go jeszcze na kilka, kilkanaście godzin w suchym, przewiewnym miejscu. Proszek chowamy do słoiczka lub szczelnie zamykanego woreczka. Żeby wybudzić taki zakwas, należy dodać do niego ciepłej wody o masie równej zasuszonemu proszkowi. Potem najlepiej przez kilka dni dokarmiać go według podstawowej zasady, żeby nabrał mocy.

I tak wygląda cały proces produkcji zakwasu żytniego. Może wydawać się to skomplikowane, ale takie nie jest, jeśli tylko będziemy stosować się do tych kilku zasad, o których pisałam. Najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość, a zakwas na pewno Wam się uda i będzie służył Wam latami.

Wspólne zakwaszanie

Mam dla Was propozycję! Żebyście nie czuli się samotni podczas robienia swojego zakwasu (a wierzę, że taki zechcecie zrobić) postanowiłam zrobić nowy zakwas od początku. W środę 8.05. zacznę produkcję nowego zakwasu, którą będę relacjonować na InstaStories (mój profil znajdziecie tutaj @pipilotka_blog). Na grupie Dziewczyny w formie też będę udzielać się w tej kwestii, także zapraszam Was do dołączenia i dzielenia się swoimi doświadczeniami z zakwasem :). Żeby Wam ułatwić, stworzyłam grafikę, którą możecie przyczepić do lodówki – ułatwi Wam ona produkcję zakwasu.

To co? Jesteście ze mną?


Jeśli ten post okazał się dla Was wartościowy, proszę podzielcie się swoją opinią w komentarzu, dajcie łapkę w górę (Facebook) lub kliknijcie w serduszko (Instagram).

Podobne wpisy

Domowe syropy, które warto zrobić w maju

Marta

Hej! Nazywam się Marta i jestem tutaj, żeby podzielić się z Tobą moją miłością do gotowania, zdrowego stylu życia i sportu. Poza tym chciałabym zarazić Cię pozytywnym myśleniem i wiarą w to, że możesz wszystko! Prywatnie jestem mamą rocznej Jagódki i żoną swojego męża :). Zapraszam Cię do mojego fit świata!

Dołącz do mnie
Facebook
Instagram
Something is wrong.
Instagram token error.
Newsletter

Zachęcam do zapisania się na newsletter Pipilotki. Informacje o nowych wpisach prosto na Twoją skrzynkę!


Archiwum


X