Kolejny miesiąc dobiega końca, a ja znowu nie wiem jak to się stało. No cóż, tak to jest kiedy próbuje się robić milion rzeczy na minutę i do tego jeszcze ogarnąć małego skrzata.

Lipcowe Tu i Teraz

Lipiec to jeden z moich ulubionych miesięcy, dlatego staram się czerpać z niego jak najwięcej. Nie jest może pełen ekscytujących wyjazdów i spotkań, ale mi odpowiada. Jest spokojnie, relaksująco i bardzo rodzinnie.

Czuję się

niekomfortowo. Nie będę owijać w bawełnę i pisać, że jest lepiej, że jem zdrowo i nie sięgam po słodycze, bo to nieprawda. Jeszcze nigdy nie miałam takiego problemu z odstawieniem słodyczy jak teraz. Przez to moja waga stoi w miejscu. Teoretycznie nie wyglądam źle jak na 4 miesiące po porodzie i widzę, że powoli moja sylwetka nabiera dawnych kształtów, ale proces jest powolny, a mięśnie są zwiotczałe. Dlatego kończę z wymówkami. Spacery mnie męczą i nie mam siły na bieganie? Od teraz biegam z wózkiem. Mała będzie miała frajdę, a ja dodatkowe obciążenie. Nie mam możliwości wyjścia na siłownię? Kupię lub pożyczę kettle i będę robić porządny trening w domu. Muszę się w końcu zorganizować, bo nie chcę się tak czuć.

Jem

ogórki, pomidory, cukinię i fasolkę szparagową. A wszystko z ogródka moich rodziców. W końcu wszystko ma smak, a zimowe warzywa wypadają przy nich bardzo blado. Jest pysznie :). Przepis na smaczny makaron z cukinią znajdziecie TUTAJ.

Słucham

piosenek dla dzieci. Tak to już teraz będzie :). Ale jestem przyzwyczajona, w końcu pracuję z dziećmi i śpiewamy dużo piosenek. Z Jagódką słuchamy hitów mojego dzieciństwa: Mama zaduma, Akademia Pana Kleksa, piosenki do bajek takich jak Smerfy, Gumisie czy Pszczółka Maja. Kiedy je śpiewam córeczce dochodzi do tego, że się wzruszam, tak dobrze wspominam swoje dzieciństwo. Mam nadzieję, że ona też kiedyś będzie.

Chciałabym

pojechać na See Bloggers. Niestety, nawet nie aplikowałam ze względu na córeczkę. Ale mam nadzieję, że za rok zaliczę kilka spotkań blogerskich, bo jest kilka osób, które chciałabym poznać.

 Pracuję nad

rozwojem swojej firmy. Nie każdy z Was wie, ale mam małą szkółkę językową (głównie prowadzimy zajęcia indywidualne). W tym roku postawiłam sobie za cel zdobycie nowych klientów. Kto wie, może sama poprowadzę kilka godzin, bo niestety bardzo ciężko o nowych pracowników, a dziewczyny, które już dla mnie pracują są zawalone robotą. Chciałabym je sklonować, bo są rewelacyjne :).

Uczę się

prowadzenia biznesu, reklamy i blogowania. Bardzo lubię się rozwijać, dlatego namiętnie oglądam wszystko, co nagrywa Ola – Pani Swojego Czasu, czy Marta Krasnodębska. Uwielbiam je! Są naturalne, pełne optymizmu, trochę szalone (zwłaszcza Ola) i chętnie dzielą się ogromną wiedzą, nie obawiając się, że „hodują” sobie konkurencję. 

Jestem wdzięczna za

wakacje na wsi. Te zapachy i widoki nastrajają mnie pozytywnie każdego dnia. I mimo, że tęsknię za swoim mieszkaniem, jest super :).

Czytam

w tym miesiącu mało. W ciągu dnia nie mam czasu, a wieczorem padam. Wiejskie powietrze wyciąga ze mnie całą energię. Mam nadzieję, że nad morzem uda mi się nadrobić zaległości. Dalej stawiam na lekką, kobiecą literaturę. A Wy co czytacie? Polećcie swoje czytelnicze hity.

Oglądam

telewizję! U rodziców jest telewizor, więc włączam go od czadu do czasu, żeby przekonać się, że nic ciekawego w nim nim nie ma. Kończy się na tym, że włączam „Przyjaciół” na Comedy Central i zajmuję się innymi rzeczami. Bezczynne siedzenie przed telewizorem nie jest dla mnie.

Czekam na

nic. Cieszę się tym co jest teraz. Już i tak wystarczająco szybko czas mi leci. A kiedy czeka się na coś, jest jeszcze gorzej. W zeszłym tygodniu zmarła moja ciocia, która przeżyła wiele lat (miała 86 lat), niestety ostatnie 24 w samotności. Przypomniało mi to, żeby doceniać czas spędzony z bliskimi i nie żyć myślą, że będę szczęśliwa, kiedy coś się wydarzy. Jestem szczęśliwa teraz, a kiedy spełnią się kolejne marzenia, będę się nimi cieszyć.

Cieszę się

życiem.

To by było na tyle. Mój lipiec jest naprawdę fajny. W końcu czuję, że nie marnuję swoich wakacji. Mam nadzieję, że też jesteście zadowoleni ze swojego lipca :).

Pomysł na tę serię pochodzi od Kasi z bloga Worqshop.

A co w tym miesiącu przykuło Waszą uwagę? Czym się zajmujecie, co czytacie?


Jeśli ten post okazał się dla Was wartościowy, proszę podzielcie się swoją opinią w komentarzu, dajcie łapkę w górę (Facebook) lub kliknijcie w serduszko (Instagram).

Podobne wpisy

Czerwcowe Tu i Teraz

Majowe tu i teraz

  • Zazdroszczę wakacji na wsi. Lipiec jest też moim ulubionym miesiącem, a w tym roku jest wyjątkowy. Ale też wyjątkowo leniwy 😀
    Na czytanie nie mam czasu na razie niestety- jak już czytam przy karmieniu to zazwyczaj porady dt. opieki nad noworodkiem. Powinno się liczyć prawda?

    • To już? Gratulacje :). Przy dziecku zdecydowanie trudniej o czas na czytanie :).

  • ZumbaLove

    Też mi się marzy wyjazd na wieś, ale nie mam do kogo… Pozostają mi parki, na szczęście jest ich w Łodzi bardzo dużo i są wyjątkowo piękne. Można się choć trochę wyciszyć 🙂
    Uwielbiam czytać. Obecnie kończę „Dzień cudu” Wioletty Sawickiej, a w kolejce czekają jeszcze „Wyspy szczęśliwe” tej samej autorki i „Czereśnie zawsze muszą być dwie” Magdaleny Witkiewicz.
    Pozdrawiam 🙂

    • Jeśli kiedyś spełni się moje marzenie o domku na wsi, zapraszam do siebie :). Dzięki za polecenia – tytuły brzmią ciekawie, więc chętnie przeczytam :).

Marta

Hej! Nazywam się Marta i jestem tutaj, żeby podzielić się z Tobą moją miłością do gotowania, zdrowego stylu życia i sportu. Poza tym chciałabym zarazić Cię pozytywnym myśleniem i wiarą w to, że możesz wszystko! Prywatnie jestem mamą kilkumiesięcznej Jagódki i żoną swojego męża :). Zapraszam Cię do mojego fit świata!

Newsletter

Zachęcam do zapisania się na newsletter Pipilotki. Informacje o nowych wpisach prosto na Twoją skrzynkę!


Facebook
Instagram
No images found!
Try some other hashtag or username
Archiwum


X