Marzec minął niesłychanie szybko, ale mam nadzieję, że udało Wam się zrealizować chociaż część rzeczy z mojej marcowej listy. Mi udało się zrobić raptem trzy, bo opieka nad córeczką pochłonęła mnie totalnie. Ale codziennie chodziłam na długie spacery, kupiłam żonkile i bonusowo hiacynty oraz zrobiłam wiosenny deser. 

Kwiecień to jeden z najbardziej lubianych przeze mnie miesięcy. Wiosna zaczyna w końcu dawać o sobie znać i motywacja do działania drastycznie wzrasta. Dlatego moje plany na kwiecień są dość ambitne, biorąc pod uwagę, że mamy w domu miesięczne dziecko.

Co warto zrobić w kwietniu?

  • Wybrać się na wiosenną wycieczkę – w pobliskie góry, nad ulubione jezioro, czy zwiedzić jakieś nowe miasto. Mi marzy się zdobycie Kopy Biskupiej w niedaleko położonych Górach Opawskich. Jest to dość realne – wystarczy małą zawinąć w chustę i zdobywać szczyty :).
  • Zrobić pisanki – w końcu Święta tuż tuż. Przyznajcie się, kiedy ostatnio malowaliscie jajka? Ja robię to co roku, a od kilku lat używam naturalnych składników do ich farbowania. Pisałam o tym TUTAJ. Robienie pisanek to naprawdę duża frajda i zamierzam tą tradycję kontynuować w swoim domu.

  • Ogarnąć balkon/taras – osoby mieszkające w bloku przyznają mi rację, że wiosną jest to najważniejsze pomieszczenie w mieszkaniu. Tam można zrelaksować się po pracy i nacieszyć się wiosenną aurą, lub posiedzieć ze znajomymi. To samo na tarasie przy domu. Dlatego warto zadbać o to, żeby to miejsce było przytulne. Marzą mi się białe palety wyłożone poduchami. Może w tym roku to marzenie się spełni?
  • Kupić jeansową kurtkę – ta część garderoby zawsze będzie kojarzyć mi się z wiosną. W zeszłym roku nie umiałam znaleźć idealnej, dlatego przerobiłam kupioną w second handzie. Do dzisiaj jest moją ulubioną kurtką! Efekty możecie zobaczyć TUTAJ.

  • Zasiać kiełki – to najlepszy czas na wyhodowanie rzeżuchy, kiełków brokuła, lucerny i innych. Przesilenie wiosenne daje się nam we znaki, a nowalijek jeszcze nie ma, więc warto poratować się bombą witaminową w postaci kiełków.
  • Zrobić grilla/ognisko – uwielbiam te wieczorne spotkania ze znajomymi i rodziną. Samo jedzenie odchodzi na dalszy plan. Mnie najbardziej cieszy atmosfera, zapachy i widok zachodzącego słońca.
  • Spróbować nowej aktywności – to może być cokolwiek, ważne żeby było coś nowego. Ja bardzo chciałabym spróbować jazdy na longboardzie, albo wrócić do jeżdżenia na rolkach. Nie robiłam tego tyle czasu, że mogę potraktować to jak nową aktywność :).

Więcej pomysłów nie mam, dlatego proszę Was o pomoc. Co jeszcze można zrobić w tym pięknym miesiącu? Jakie macie plany? Podpowiedzcie mi, bo bardzo chcę wycisnąć ten miesiąc jak cytrynę :).


Jeśli ten post okazał się dla Was wartościowy, proszę podzielcie się swoją opinią w komentarzu, dajcie łapkę w górę (Facebook) lub kliknijcie w serduszko (Instagram).

Podobne wpisy

Co warto zrobić w marcu?

Jak dobrze zaplanować tydzień?

Marta Gajek

Szczęśliwa mama Jagody i Witka. Żona bardzo pomysłowego męża i lektorka języka angielskiego z pasji. Ciągle wymyślam sobie zajęcia, ale dzięki temu jestem szczęśliwa i nigdy się nie nudzę. Dbam o sylwetkę, lubię zdrowo gotować, kocham rośliny i stawiam pierwsze kroki w ogrodnictwie. Do tego staram się mądrze wychowywać swoje dzieci. Chcę podzielić się z Tobą swoim doświadczeniem w tych dziedzinach i pokazać Ci, że można fajnie żyć, korzystając z tego, co masz wokół siebie. 

Dołącz do mnie
Newsletter

Zachęcam do zapisania się na newsletter Pipilotki. Informacje o nowych wpisach prosto na Twoją skrzynkę!


Archiwum
X